"Róża Selerbergu" - Ewa Białołęcka
z 28-08-2006 11:20
Średnia ocen użytkownikow    (0 głos)
Odsłon 2517    
Polecane 91

Tytuł: Róża Selerbergu
Autor: Ewa Białołęcka
Data wydania: 2006
Wydawnictwo: Runa



RECENZJA:

Jeśli ktoś czytał, iż Ewa Białołęka jest pisarką, która nie lubi smutnych zakończeń i w opowiadane przez siebie historie zawsze wkłada dużą dozę humoru z pewnością naocznie przekona się o prawdziwości tych słów sięgając po „Różę Selerbergu” (2006, Runa). Tym co przede wszystkim zachwyca czytelnika w obcowaniu z tym tekstem pisarki, to niewątpliwie niezwykle błyskotliwy, zaskakujący i interesujący humor słowny i sytuacyjny. Przez cały czas czytania „Róży Selerbergu” każdy czytelnik będzie mieć z pewnością uśmiech na twarzy a i wiele fragmentów tej książki odbiorcy będą wykorzystywać na co dzień. Zwłaszcza zjadliwe riposty wypowiadane przez postaci, mogą stać się nam przydatne w codziennym życiu. Doskonałym dopełnieniem opowiadanych historii są bez wątpienia także rekwizyty świata przedstawionego – od magicznych czasopism z niezwykłymi dodatkami zaczynając na sztucznych smokach kończąc.

„Różą Selerbergu” składa się z trzech części – „Selebergiady”, „Przyczajonego rycerza, ukrytego smoka” oraz „Sagi o ludziach MOD-u”. Pierwsza z nich jest opowieścią o pewnym okresie życia bliźniąt – Margarity i Rinalda Selerbergów, którzy są najmłodszym pokoleniem możnego rodu, posiadającego zamek oraz przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje. Ród ów jednak już stracił wiele ze swej świetności, bliźnięta trafiają do koedukacyjnej szkoły i tam przeżywają swoje pierwsze miłości i rozstania oraz nieustannie współdziałają w tworzeniu niezwykle wymyślnych i zaskakujących przedsięwzięć, zawsze zmieniających się w duże afery. A wszystko dzieje się za sprawą magii tej stanowiącej dodatek do kolorowych, czarodziejskich czasopism, jak i tej, do której trzeba angażować złośliwe rusałki i Wilkołąki. Czasem też w ciąg zdarzeń wmieszani zostają wysłannicy samego szatana. Nie trudno się domyśleć, iż w takiej sytuacji można liczyć tylko na dużo dobrej zabawy. Zwłaszcza, iż w tej części „Róży Selerbergu” uwydatniony został wątek miłosny, w sposób najbardziej wyraźny jak to tylko możliwe. Zaskakująca jest również kolejna, druga część książki, gdzie stajemy się świadkami niezwykłej przyjaźni, jaka narodziła się między rycerzem i smoczycą Ourą, którą ów rycerz miał zamordować. Wydaje się niemożliwe? A jednak, autorka zaskoczyła chyba wszystkich czytelników… Podobnie, pełna humoru, intrygujących zwrotów akcji ze smokami, nawet tymi sztucznymi, w roli głównej jest ostatnia, trzecia część „Róży Selerbergu”.

Przede wszystkim jednak zwrócić musimy uwagę na fakt, iż książka ta jest wyrazem nie tylko niezwykłej wyobraźni i pomysłowości autorki, bo nade wszystko jest dowodem na jej ogromną inteligencję. Rzadko kiedy zdarza się bowiem, że pisarz potrafi przez tak dużą ilość tekstu nieustannie bawić i zaskakiwać czytelnika. Łamiąc wszelkie, konwencjonalne wyobrażenia na temat smoków, czarowników i magicznych rekwizytów autorka w doskonały sposób tłumaczy ich bezsens i niekiedy śmieszność, podsuwając nowe i bardziej humanitarne rozwiązania. Znane nam z przeróżnych, czytanych w dzieciństwie bajek postaci w opowieściach Białołęckiej stają się czasem bliższe człowiekowi, czasem przez swą doskonałość ukazują śmieszność ludzkiej istoty, zawsze jednak są nieco inne, posiadają bowiem wiele intrygujących cech, jakich brakuje bohaterom tradycyjnych bajek i baśni. Podkreślić należy jednak, iż pomysły pisarki nie są absurdalne. Niezwykłość każdej fantastycznej postaci przedstawiona została tak, iż wydaje nam się ona bardziej racjonalna. To już nie o nierealnych smokach jest mowa w opowieści Białołęckiej, ale o smokach, w których istnienie jesteśmy skłonni uwierzyć. To właśnie jest ta inteligencja tekstu, w którym choć tworzy się fantastyczne światy, są one światami wymarzonymi, spełniającymi nasze oczekiwania. Smok już nie jest okrutny, nie zabija swojego napastnika, który i tak nie jest w stanie sprawić mu jakiejkolwiek krzywdy. On się z nim zaprzyjaźnia, próbuje poznać jego pragnienia i zrozumieć motywy postępowania. Czyż nie o takim świecie marzymy?

„Różą Selerbergu” wychodzi zatem naprzeciw oczekiwaniom wielu czytelników i co najważniejsze wszystkim może sprostać. W książce tej bowiem pisarka opowiedziała nie tylko interesujące i intrygujące historie, bo przede wszystkich pokazała świat, w którym zwycięża dobro, a zło zostaje zdegradowane i nade wszystko ośmieszone. To humor i to humor najwyższych lotów zdaje się być najbardziej wyraźnym elementem książki Ewy Białołęckiej. Nie będzie zatem błędnym stwierdzenie, iż „Róża Selerbergu” to książka, którą trzeba przeczytać i z pewnością czas jej poświęcony nie będzie czasem straconym.




Magdalena Gorzelak
Klub Literacki "LITERA"

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar

Opublikowane w : Recenzje, Recenzje
Komentarze użytkowników Kopiuj na swoją stronę/bloga Polecane Drukuj Wyślij znajomenu Czytaj więcej...
Drukuj
Wpisany przez Administrator   
Poprawiony: poniedziałek, 28 sierpnia 2006 11:54